Tagi

,

potworny-regiment-b-iext9626633Kłopoty z umysłem Polly polegały na tym, że stawiał pytania nawet wtedy, kiedy naprawdę, ale to naprawdę nie chciała poznać odpowiedzi.

Szukając czegoś do poczytania w te wakacje uświadomiłem sobie, że mam lekkie zaległości w książkach ze Świata Dysku. Czy po przeczytaniu prawie 30 książek z tego samego uniwersum Pratchett jest jeszcze w stanie mnie czymś zaciekawić?

Na początku chyba każdy sięga po Pratchetta dla czystej zabawy. Ciężko powstrzymać się od śmiechu niezależnie od miejsca, w którym się czyta. Jednak jeśli rzuci się okiem na szerszy obraz cyklu Świata Dysku to nie jest on taki zabawny, do tego z każdą książką robi się coraz bardziej mroczny. Świat w którym przestępczość jest zalegalizowana, rządzi nim cyniczny władca absolutny, ludzie walczą o przetrwanie gardło sobie podrzynając, bogowie bawią się ludźmi, a po całym świecie hula Śmierć, który nie do końca zadowolony ze swojej pracy chciałby lepiej poznać ludzkość. Jak jeszcze człowiek wie, że Pratchett jest chory na Alzheimera i walczy o legalizacje eutanazji to jakoś tak smutno się robi. Czy można się jeszcze śmiać czytając Pratchetta?

Bierzesz ludzi, którzy na oko niczym się nie różnią od ciebie i ode mnie, ale kiedy połączysz ich wszystkich razem, dostajesz wielkiego szaleńca z granicami państwowymi i hymnem.

Na oba pytania spokojnie mogę udzielić odpowiedzi pozytywnej. Tym razem przenosimy się z miasta Ankh-Morpork do Borogravii, zadziornego państwa, które nie ma za bardzo czego bronić prócz honoru i swojej religii. Teraz o te wartości walczy ze Zloebenią, której władca książę Heinrich ma chrapkę na tron Borogravii. Pratchett  nie wybrał na bohatera książki nikogo ze standardowych zestawów postaci (magowie, czarownice, strażnicy), bohaterem jest na pierwszy rzut oka zwykła, dziewczyna – Polly. Polly, która postanowiwszy odnaleźć swojego niezbyt rozgarniętego brata, ścina włosy, ubiera spodnie i jako Oscar Perks wciela się do regimentu „Piersi i Tyłki”.

Polly ścięła włosy przed lustrem. Miała trochę wyrzutów sumienia z powodu tego, że nie ma z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

No właśnie, regiment. Jedna z najmocniejszych stron tej powieści. Mamy tutaj fanatyka religijnego (borogravianie wierzą w Nuggana, religia trochę wymknęła się spod kontroli i właściwie prawie wszystko jest zakazane), wampira uzależnionego od kawy, trolla, na tyle inteligentnego, że można się z nim porozumieć, Igora… no Igor to Igor. Wszystkim tym zarządza Jackrum człowiek z równikiem zamiast talii, wieczny sierżant, weteran wszystkich borogravskich współczesnych wojen. Prawie każdy z bohaterów ma jakiś sekret i swój prywatny cel zapisu do regimentu. Autor skomponował iście wybuchową mieszankę.

– Wiesz, Perks, na czym polega większa część wojskowego szkolenia? Czemu służą wrzaski takich bubków jak Strappi? Żeby cię zmienić w człowieka, który na jedno słowo komendy wbije klingę w jakiegoś biednego pętaka, całkiem do ciebie podobnego, który akurat nosi niewłaściwy mundur. On jest taki jak ty, ty jesteś taki jak on. On tak naprawdę nie chce cię zabijać i ty naprawdę nie chcesz zabijać jego. Ale jeśli ty nie zabijesz go pierwszy, on zabije ciebie. To wszystko, początek i koniec.

Pratchett z wiekiem robi się coraz większym moralizatorem. Znam wielu, którzy nazwali by go lewakiem i nie chodziłoby im o nazwę sztyletu. Pratchett krytykuje wojny w imię zasad lub w obronie religii.  Porusza tematy równości płci, przemyca bohaterów o homoseksualnych skłonnościach. Pokazuje bezsensowność wiary w martwe słowo. Wszystko to robi w sposób bardzo bezpośredni i z wielkim poczuciem humoru. Niestety wydaje mi się, że trochę za mało daje do myślenia, wszystko jest zbyt prosto przedstawione, nie pozostawiając miejsca na polemikę.

Czyta się toto bardzo dobrze. Co chwila natrafiamy na pratchettowe humorystyczne smaczki. Fabuła jest wciągająca, pełna zwrotów niczym Amazonka, wszystko to w gęstych oparach Monty Pythonowego absurdu. Był to dla mnie bardzo odświeżający powrót do Świata Dysku.

Subiektwynie: 4.5/6

Za: absurdalna, wciągająca fabuła, wybuchowy miks bohaterów, porusza wiele ważnych tematów

Przeciw: Pratchettowa filozofia wyłożona „kawa na ławę”

Źródło: „Potworny regiment” Terry Pratchett, Prószyński i S-ka 2008

Reklamy