Tagi

,

155x220Człowiek nie lubi, kiedy mu ktoś podtyka pod nos obraz jego niezbyt świetlanej przyszłości…

W niedalekiej przyszłości ludzie będą musieli zmierzyć się z dwoma dosyć nurtującymi problemami: przeludnieniem oraz wyczerpaniem zasobów, w sumie jedno z drugim mocno powiązane. W „Cylindrze Van Troffa” Janusz Zajdel przedstawił dosyć ciekawe rozwiązanie tych kwestii. Ale zacznijmy może od początku.

Główny bohater, wraz ze swoją drużyną, wraca z kosmicznych wojażów na orbitę ziemską z pewnym opóźnieniem, 100 lat obsuwy raczej nie można uznać za standardowy kwadrans akademicki. Okazuje się, że z pewnych niewyjaśnionych względów muszą wylądować na Księżycu, gdyż lądowanie na Ziemi jest zakazane. Dużo się podziało w czasie ich wycieczki, między innymi ludzkość poradziła sobie z przeludnieniem, rozwiązanie ich można uznać za ostateczne. Dowiadujemy się jakie są skutki prokrastynacji dotyczącej globalnych problemów Ziemi, poznajemy strukturę społeczeństwa mieszkańców Księżyca co jest dosyć charakterystyczne dla zajdlowskiej socjologicznej SF. Odkryjemy czy głównemu bohaterowi uda się odnaleźć ukochaną, którą zostawił 150 lat temu i jak do tego wszystkiego ma się tytułowy cylinder Van Troffa. Postawimy stopę na Ziemi, która niestety stała się terra incognita. Jendym słowem jak na tak krótką powieść dzieje się dużo.

I tu pojawia się problem, bo określenie „dzieje się”, nie bardzo pasuje do tej książki. Styl jest topornie ubogi (stąd też tylko jeden symboliczny cytat), akcji dosłownie brak, bohaterowie szablonowi, lekko nakreśleni, brutalnie wykorzystani tylko po to, żeby przedstawić dużo ciekawsze od nich idee.

Mimo tych wad warto doczytać do końca. Zwłaszcza, że Zajdel wykorzystał bardzo ciekawy myk. Otóż książka ta to zapiski naukowca, który znalazł ‚zielony dziennik’ głównego bohatera. Naukowiec zaginął, zapiski odnalazł jego przyjaciel i opatrzył stosownym komentarzem. Takie zagnieżdżenie formy sprawia, że gdy już się z tego wydostaniemy, umysł zrobi małego fikołka.

Jeśli moja recenzja pozostawiła lekki niedosyt, potraktujcie to jako małą symulację wrażenia, jakie miałem po zakończeniu tej powieści.

Subiektywnie: 4/6

Za: dużo ciekawych pomysłów

Przeciw: słaba fabuła, płascy bohaterowie, potencjał na coś dużo większego

Źródło: „Cylinder Van Troffa” Janusz Zajdel, SUPERNOWA-Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWA 2008

Reklamy