Tagi

, ,

Czytając blog Bennewicza trafiłem na Emila Ciorana (mam nadzieję, że to nazwisko się odmienia). Sprawdziwszy bio na wiki doszedłem do wniosku, że jest to postać, której teksty mogą pogłębić mój egzystencjalny nastrój. W mediatece na placu Teatralnym mieli na stanie tylko ‚Zmierzch myśli’. Jednak po paru stronach okazało się, że tego jednak nie zmęczę. Zbyt luźne te myśli zmierzchały, niczym ze sobą nie połączone. Nie zmienia to faktu, że niektóre wypowiedzi tego pana mocno rozbudziły coś we mnie…

  • Człowiek dobrze się mający jest na płaszczyźnie duchowej bez szans. Głębia to wyłączny przywilej tych, którzy cierpieli.

  • Bądźmy rozsądni: nikomu nie jest dane wyleczyć się całkowicie ze wszystkich złudzeń. Z braku powszechnego rozczarowania nie należy wyciągać wniosku o istnieniu powszechnego poznania.

  • Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności.

  • Choroby są po to, by nam przypominać, że nasz kontrakt z życiem może być w każdej chwili unieważniony.

  • Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie wyćwiczyć się w noszeniu maski.

  • Bywają noce tak pełne udręk, że nazajutrz należałoby zmienić nazwisko, bo nie jest się już tym samym, co pierwej.

Reklamy